21 Paź2017

Konwencja #PolskaSamorządna

Przemówienie Przewodniczącego Grzegorza Schetyny

Konwencja #PolskaSamorządna

Koleżanki i Koledzy, Rodacy,
Dziś – konwencją samorządową - zaczynamy maraton wyborczy.
Za rok Polacy zdecydują, komu na kolejne cztery lata powierzą kierowanie gminami, powiatami, miastami i województwami. Potem będziemy wybierać przedstawicieli Polski w Parlamencie Europejskim, potem Sejm i Senat, aż wreszcie - nowego prezydenta.
Na te wszystkie wybory Platforma Obywatelska jest gotowa!

Dziś przedstawię nasz program. Będziemy teraz o tym programie rozmawiać z Polakami. I przekonywać do niego, prosząc o wsparcie przed kolejnymi wyborami.

Ten wyborczy maraton nie jest podobny do żadnego po roku 1989.
Bo dziś nie chodzi o zwykłą konkurencję pomiędzy partiami. Znów walczymy o przyszłość Polski - opartej na wolności, własności prywatnej i samorządności. Musimy tej Polski bronić przed tymi, którzy odbudowują PRL - państwo nomenklatury partyjnej, kontrolującej obywateli, odbierające nam wolność!

Jak obronić Polskę?
Po pierwsze – potrzeba mocniejszego oporu przeciwko złej zmianie: zamachowi na niezależność sądów, likwidacji organizacji niezależnych, upartyjnianiu spółek, atakowi na wolne media, zmianom w ordynacji wyborczej. Przeciwko ograniczaniu dostępu do in vitro i antykoncepcji, pomysłom zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Przeciwko niegodziwości ludzi władzy.

Po drugie - potrzeba zjednoczonej opozycji, która wygra wybory samorządowe za rok – a potem każde kolejne, aż do prezydenckich!

A po trzecie – i to jest najważniejsze - musimy pokazać Rodakom inny pomysł na naszą Ojczyznę. Polacy muszą wiedzieć nie tylko przeciw czemu, ale przede wszystkim na co, na kogo mają głosować!

Szanowni Państwo, był czas, kiedy mówiliśmy o totalnej opozycji. Teraz chcemy mówić o totalnej….. propozycji. Chcemy zmienić sposób zarządzania państwem. Zmienić styl sprawowania władzy. Ale przede wszystkim chcemy zmienić zasadę określającą stosunek państwa do Obywatela.

My nie chcemy rządzić ludźmi, tylko zarządzać państwem. Nie chcemy gromadzić władzy, tylko się nią dzielić. Chcemy, żeby jak najwięcej decyzji Polacy mogli podejmować samodzielnie. Żeby jak najwięcej decyzji zapadało blisko ludzi.

Chcemy, żeby Państwo ufało ludziom, a nie ich kontrolowało. Żeby urzędy służyły ludziom, żeby im pomagały, a nie przeszkadzały i gnębiły. Żeby ludzie nie bali się państwa, lecz mogli mu ufać.

To jest zupełnie inny kierunek, od tego, w którym podąża nasz kraj dzisiaj - dlatego można nazwać naszą propozycję totalną propozycją.

Od prawie trzydziestu lat Polacy pokazują, że potrafią. Że umieją budować państwo coraz nowocześniejsze, coraz lepsze, coraz bogatsze. Dziś tę wspaniale rozwijającą się Polskę próbuje zawłaszczyć jedna partia.

Próbuje decydować za Polaków jak mają żyć i dyktować im wartości, które mają wyznawać. Platforma Obywatelska chce, by to Polacy decydowali o sobie i o kraju. To jest sedno naszego planu!

Pierwszym polem walki o wolność będą samorządy. Partia, która jest obecnie u władzy, jest z gruntu antysamorządowa, buduje państwo scentralizowane I etatystyczne, w którym najważniejsze decyzje zapadają w Warszawie. A ściślej mówiąc – w jednym gabinecie.

My jesteśmy patriotami wolności! My chcemy budować Polskę w oparciu o zaufanie. Mamy zaufanie do Polaków. Szanujemy Ich lokalne zwyczaje i tradycje. Uważamy, że mieszkańcy poszczególnych regionów najlepiej znają swoje lokalne problemy i sami potrafią je rozwiązywać. Uważamy, że będą lepiej zarządzać swoimi Małymi Ojczyznami, niż partyjni urzędnicy. Dlatego opowiadamy się za maksymalnym wzmocnieniem samorządów.

W naszej wizji samorządy mają pomagać każdemu obywatelowi w budowie dobrego życia. Ale, żeby mogły to robić, muszą mieć do tego odpowiednie kompetencje, narzędzia i pieniądze.

Dlatego zlikwidujemy urzędy wojewódzkie. Ponieważ uprawnienia wojewodów krzyżują się dzisiaj z uprawnieniami marszałków. W dodatku obecny rząd traktuje wojewodów jak partyjnych komisarzy i używa ich do walki z samorządem. A gdy są potrzebni – po prostu ich nie ma. Albo, co gorsza, szkodzą!…

Platforma Obywatelska zrobi wszystko, aby to samorząd był jedynym gospodarzem regionu. Dziś podatki trafiają do centrali w Warszawie, gdzie służą politycznej korupcji i utrzymują partyjnych funkcjonariuszy. ( - co się tam z nimi dzieje – każdy wie.)  Np. 800 milionów złotych trafia do telewizji państwowej, by finansować propagandę partyjną - jak w PRL. Ale na zapewnienie godnych zarobków młodym lekarzom, nauczycielom, czy pielęgniarkom – na to akurat pieniędzy nie ma! My wiemy, skąd je wziąć!

Zostawimy każdą złotówkę z podatków PIT i CIT tam, gdzie mieszkają obywatele: w gminach, powiatach i województwach.

Dzięki temu mieszkańcy będą mieli kontrolę nad tym, na co są wydawane ich pieniądze. A przedsiębiorcy będą wiedzieć, że od ich podatków zależy to, co dzieje się w regionach, gdzie prowadzą działalność ich firmy.

Samorząd będzie też mógł zwrócić część podatków mieszkańcom, podnosząc im kwotę wolną od PIT, powyżej kwoty bazowej określonej ustawą. Ale nie chcemy tworzyć lokalnych rajów podatkowych. Dlatego samorządy będą miały wpływ nie na stawki PIT, a na kwotę wolną od podatku. Najbardziej skorzystają na tym mieszkańcy o niewielkich dochodach.

W miastach wprowadzimy obligatoryjne stosowanie budżetu obywatelskiego. Rady osiedla wyposażymy w osobne budżety. Upowszechnimy i wzmocnimy finansowo fundusze sołeckie.

Przywrócimy swobodę obrotu ziemią zwracając polskim rolnikom pełne prawo własności. Dziś to prawo własności zostało ludziom odebrane, co doprowadziło do drastycznego zmniejszenia wartości ziemi, czyli podstawowego majątku mieszkańców wsi.

Szkoły oddamy w najlepsze ręce: samorządom i rodzicom. Tak by zwiększyć autonomię dyrektorów szkół i nauczycieli. Poprawi to jakość edukacji, a także obroni nasze dzieci przed indoktrynacją i kłamstwami, które dzisiejsza ekipa frustratów próbuje narzucić polskiej szkole pod pretekstem tzw. reformy.

Państwo musi przeciwdziałać podziałowi na Polskę A i Polskę B. Ale nie w ten sposób, że stanie się właścicielem wszystkiego. Tylko silne samorządy zatrzymają centralizm i upartyjnianie państwa. Dlatego przed wyborami stworzymy wielką koalicję z wszystkimi pro samorządowymi partiami i organizacjami lokalnymi!

Obrona polskiej samorządności to tylko pierwszy front, na którym Platforma Obywatelska powstrzyma marsz rządzącej partii w stronę państwa totalitarnego. Największym skandalem i zagrożeniem dla rozwoju naszego kraju jest to, że pod hasłem „repolonizacji” robi się wielki skok jednej partii na całą polską gospodarkę.

Już wcześniej za patologie SKOK-ów Polacy zapłacili prawie 5 miliardów. Jeszcze więcej zapłacimy za skolonizowanie przez jedną partię największych banków, firm ubezpieczeniowych, spółek Skarbu Państwa. Od 24 miesięcy trwa żałosny wyścig, który z partyjnych nominatów, zatrudnionych w spółkach skarbu państwa - PZU, Orlenie, firmach zbrojeniowych, wyciśnie więcej ze swojego stanowiska. 50 tys. miesięcznie, 100 tysięcy, 150... Jakie ci ludzie mają kompetencje? Jak przyznał pewien poseł – kompetencją pani, która przeszła z kancelarii prezydenta do PZU, jest to, że zna program partii... To jest klasyczny PRL!

Kierowane przez partyjną nomenklaturę spółki transferują do obozu władzy kolejne miliardy. Za 600 milionów złotych wyprowadzonych z tych spółek powołano Polską Fundację Narodową - teoretycznie po to, by promowała Polskę za granicą. A tak naprawdę, wydała 19 milionów na szkalowanie polskich sędziów. Napychając przy okazji kieszenie znajomym pani premier.

Musimy skończyć z patologią etatyzmu. Wrócić do urynkowiania polskiej gospodarki. Platforma Obywatelska proponuje Polkom i Polakom wielki projekt „Akcja – Twoja Polska”. Po odsunięciu obecnej ekipy od władzy dokonamy uczciwej wyceny zawłaszczonego przez nią majątku. Największe polskie firmy otrzymają kompetentnych gospodarzy - staną się własnością Polaków. Prawdziwą własnością! Akcje firm zasilą prywatne konta emerytalne. W ten sposób odbudujemy drugi filar polskiego systemu emerytalnego. Naprawimy tym samym tragiczne w skutkach i cyniczne oszustwo rządzących polegające na obniżeniu wieku emerytalnego. Skazujące 70 procent Polaków urodzonych po 1975r. na głodowe emerytury. Nie pozwolimy na to!

Dzięki wyższym dochodom podatkowym z lepiej zarządzanych firm budżet państwa będzie też stać na bezpieczne wypłacenie proponowanej przez PO trzynastej emerytury i rozszerzenie programu 500 plus na pierwsze dziecko. Ale my nasze zobowiązania zrealizujemy wzmacniając polską gospodarkę, a nie zadłużając państwo i dokręcając podatkową śrubę.

Nie powtórzymy błędów popełnionych w programach prywatyzacji w różnych krajach. Odbudowując gospodarkę rynkową będziemy wspierać poważny polski kapitał, tak by mógł konkurować na globalnych rynkach. Zaprosimy do nadzorowania naszego programu najlepszych polskich ekonomistów, pracodawców, przedstawicieli związków zawodowych i samorządowców, zapewniając mu osłonę przed nadużyciami. 

Najważniejszym celem programu „Akcja - Twoja Polska” będzie odbudowa prywatnych emerytur. Tak jak 5 lat temu, tak i dziś uważam, że błędem było przeniesienie obligacji skarbowych z filara kapitałowego do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przestrzegałem przed tym i sam zostałem w filarze kapitałowym. Błędy trzeba umieć naprawiać. Dlatego Platforma odbuduje filar kapitałowy w systemie emerytalnym, a wszystkie zgromadzone w nim środki będą zapisaną prawnie własnością oszczędzających. Tym, którzy zechcą, przeniesiemy obligacje z powrotem do filaru kapitałowego, obniżając wszystkie opłaty, lub zamienimy na akcje spółek Skarbu Państwa.

I przypomnę:

Uchwalimy Akt Odnowy Demokracji, czyli jedną dużą ustawę przywracającą niezależność Trybunału Konstytucyjnego, sądów, prokuratury, mediów publicznych. Wraz z tym rozliczymy działaczy, którzy umieszczeni przez rządzącą partię w spółkach, urzędach i instytucjach z premedytacją podejmowali decyzje szkodliwe dla struktur, którymi zarządzali.
Panie i Panowie,

Polacy zasługują na wyższe płace. Ale one nie biorą się z decyzji państwa i partii – jak twierdzą rządzący dziś spadkobiercy komunizmu. Bogactwo nie rodzi się z rozdawnictwa i zasiłków. Bogactwo bierze się z  pracy i przedsiębiorczości, wspomaganej przez sprawne państwo, a nie krępowanej przez niegodziwe państwo partyjne. Kluczem do wzrostu płac jest wzrost prywatnych firm, bo to one tworzą konkurencję na rynku pracy. W jaki sposób mają systematycznie wzrastać płace Polaków, skoro mamy najniższy od 20 lat poziom inwestycji?!

Platforma, korzystając z doświadczeń Holandii i Irlandii, zawrze porozumienie ze związkami zawodowymi i przedsiębiorcami. Jego elementem będzie systematyczne podnoszenie bazowej kwoty wolnej. Bazowej, bo samorządy będą mogły ją jeszcze podwyższać. Wysokość tej bazowej kwoty, która obejmie też część składek na ubezpieczenie społeczne, będzie regulowana ustawą. To po to, żeby nie była elementem gry politycznej. A potem nie padała ofiarą amnezji powyborczej zwycięskiej partii. Zapewni to wyższe wynagrodzenia na rękę pracowników bez osłabiania polskich firm.

Żeby firmy mogły dodatkowo dawać pracownikom podwyżki, Platforma odblokuje prywatne inwestycje i uwolni wzrost firm. Problem niskich płac dotyczy przede wszystkim mikroprzedsiębiorstw – tam płacę minimalną dostaje ponad połowa zatrudnionych. Dlatego, aby rosły płace, muszą rosnąć firmy. W Polsce średnich firm, które są fundamentem najzamożniejszych państw jak Niemcy czy Szwajcaria, jest zdecydowanie za mało. Bo na nich obecnie koncentruje się opresja państwa. Trzeba skończyć z opresyjnym państwem i zastąpić je państwem pomocnym. I to jest kolejny klucz do wzrostu pensji Polaków.
Jednym z najpoważniejszych czynników hamujących rozwój przedsiębiorstw, jest dziś w Polsce niestabilność prawa. Przedsiębiorcy, którzy nie wiedzą, co ich czeka jutro, czy nagle nie zmienią się diametralnie przepisy prawa podatkowego, prawa pracy, boją się inwestycji i ograniczają swoje plany. W takim kraju nie da się prowadzić biznesu. Prawo musi być stabilne, inaczej możemy zapomnieć o nowych inwestycjach. Platforma złożyła w sejmie projekt ustawy, która zatrzymuje inflację prawa i podnosi jego jakość.

Podwyższymy katastrofalnie dziś niskie pensje młodych lekarzy, a także pielęgniarek i pracowników innych zawodów medycznych. Pensje w polskiej służbie zdrowia są dziś bardzo zróżnicowane, ale znaczna część pracowników tej branży nie może utrzymać siebie i swoich rodzin. Stają oni przed wyborem: emigracja, lub wegetacja. Nie muszę chyba wyjaśniać, jakie zagrożenie stwarza to dla zdrowia i życia Polaków. 

Konieczna jest radykalna reforma, której obecny rząd nigdy nie przeprowadzi. Bo będzie się bał i nie będzie potrafił. Dlatego Platforma Obywatelska, aby przynajmniej doraźnie poprawić sytuację protestujących młodych lekarzy, złożyła w Sejmie wniosek o natychmiastowe przesunięcie 135 milionów złotych z Funduszu Pracy, gdzie te pieniądze się znajdują, na podniesienie pensji pracowników służby zdrowia.

Zapewniam, że pieniądze dla nich są – wystarczy nie wydawać prawie miliarda na telewizję i premie dla współpracowników prezesa. Albo dwóch miliardów na strzelnice… W ten wtorek gabinet cieni Platformy Obywatelskiej przedstawi kompleksowy pomysł na rozwiązanie tego najbardziej palącego dzisiaj w Polsce problemu. I nie będzie to projekt zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6% PKB, ale (!) w 2025 r. Dziś rząd może sobie składać takie projekty, bo wie, że za 8 lat nie będzie ponosił za nie żadnej odpowiedzialności.

Drodzy Państwo,

Nasza propozycja adresowana jest w największym stopniu właśnie do młodych Polek i Polaków. Tych, którzy dziś boją się, czy rozpoczynając pracę, otrzymają godne wynagrodzenie i zdołają utrzymać rodzinę.

Żeby ta niepewność i lęk nie popchnęły ich w ręce radykałów, odpowiedzialni politycy muszą mieć dla młodych bardzo konkretną ofertę. Ale nie taką, by wziąć ich na garnuszek państwa, kupując sobie ich poparcie obietnicami zasiłków, finansowanych z podnoszenia podatków ich ciężko pracującym rodzicom lub długiem, którego spłata spadnie właśnie na młodych.

Nie!

Trzeba im pomóc stać się samodzielnymi. W bardzo konkretnym momencie: kiedy rozpoczynają pracę, kiedy zakładają pierwszą firmę, kiedy decydują się na założenie rodziny i podejmują decyzję najbardziej odpowiedzialną – o swoim pierwszym dziecku.

Stąd nasz program „Akcja – Twoja Polska”, podwyższenie kwoty wolnej od podatku, 500 zł na pierwsze dziecko. Stąd projekty ustaw, które Platforma już złożyła w Sejmie: projekt ustawy o zwolnienie z obowiązku płacenia składek na ZUS i NFZ ludzi do 25 roku życia prowadzących działalność gospodarczą oraz projekt ustawy o przejęciu przez państwo od firm obowiązku płacenia wszystkich składek od wynagrodzenia, za wyjątkiem składki zdrowotnej od młodych pracowników do 25 roku życia.

Te rozwiązania zaowocują wzrostem zatrudnienia młodych ludzi, wzrostem liczby zakładanych przez nich biznesów, a więc w konsekwencji – ich zarobków.

Hannah Arendt mówiła, że pierwsze ślady państwa totalnego są wtedy, gdy domena państwowa wkracza w domenę prywatną. U nas dzieje się tak od 2 lat. Dlatego chciałem wyrazić podziw i szacunek dla Polek i Polaków uczestniczących przed rokiem w pierwszym czarnym proteście. Był to jeden z największych protestów obywatelskich przeciwko państwu sięgającemu po wolność obywateli.

Czarny protest był przede wszystkim protestem przeciw zaostrzaniu ustawy aborcyjnej i dlatego Platforma go mocno wspierała. Gdy rządzący, przestraszeni siłą protestu, wycofali się z pomysłu, większość kobiet zeszła z ulic w poczuciu zwycięstwa. Najbardziej radykalni uczestnicy próbowali go kontynuować pod hasłami liberalizacji ustawy aborcyjnej i atakowali PO, nawet zrównując nas z rządzącymi.

W odpowiedzi na te nieuczciwe zarzuty warto pewne sprawy wyjaśnić. Nie mamy zamiaru udawać kogoś, kim nie jesteśmy, by zdobyć poklask radykałów. A jesteśmy partią centrową. Podobnie jak większość Polek i Polaków, nie uważamy aborcji za kolejny środek antykoncepcyjny, nigdy nie opowiadaliśmy się za aborcją na życzenie. Ale nie zgadzamy się na likwidację chroniących godność kobiety wyjątków w obecnej ustawie antyaborcyjnej. Nie zgadzamy się na decydowanie o życiu polskich kobiet przez fanatyków, którym chrześcijaństwo, będące przecież religią miłości, pomyliło się z zamordyzmem. Dlatego będziemy bronić kompromisu aborcyjnego. A zwolennicy liberalizacji ustawy antyaborcyjnej nie powinni nas atakować, ale wspólnie z nami bronić praw i wolności polskich kobiet przed cynizmem rządzących. Szczególnie teraz, kiedy do Sejmu znów trafia projekt zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. A lider rządzącej partii zapowiada, że zaostrzenie poprze, bo musi spłacić wyborczy dług, jaki jego partia zaciągnięła u fundamentalistów.

Jeśli chcemy być skuteczni, musimy też wspólnie bronić się przed faktyczną likwidacją in vitro, obniżeniem standardów okołoporodowych, przed ograniczeniem dostępu do antykoncepcji, przed likwidacją edukacji seksualnej w polskiej szkole. Ale powtórzę raz jeszcze - Platforma Obywatelska to partia centrum, ze skrzydłem obyczajowo bardziej liberalnym i drugim - bardziej konserwatywnym. Dlatego zawsze wspieraliśmy polskie rodziny. To za naszych rządów powstała Karta Dużej Rodziny - ułatwiająca życie codzienne milionom rodzin, gwarantująca im łatwiejszy dostęp do kultury i usług publicznych. To my sprawiliśmy, że urlopy rodzicielskie są dzisiaj jednymi z najdłuższych w Europie. To my rozbudowaliśmy sieć żłobków i przedszkoli pozwalając Polkom godzić macierzyństwo z pracą.

Odbudujemy też zdewastowaną przez tę ekipę wolność wypowiedzi artystycznej. Czy to nie smutny paradoks, że więcej swobody mieli artyści w salkach przykościelnych w stanie wojennym, niż dziś w pseudo-narodowych instytucjach kultury? PO gwarantuje, że wszystkie decyzje dotyczące zarówno finansowania kultury narodowej, jak i obsady instytucji kultury i mediów będą podejmowane na drodze dialogu pomiędzy środowiskami twórczymi, władzą samorządową i ministerstwem kultury, z decydującym głosem tych pierwszych.
Przywrócimy wolność mediom publicznym!
Dziś rządzący patrzą na europejskie instytucje i standardy prawne jako na ograniczenie ich władzy. Więc im słabsza Unia, im Polska bardziej na jej marginesie, tym ich władza bardziej bezkarna. Dlatego cała polityka zagraniczna polega dziś na odcinaniu nas od Europy i dryfowi ku Rosji. Putin nie pyta nikogo o wolne media czy niezawisłe sądy.

UE wyciągnęła wnioski z kryzysu finansowego i imigracyjnego. Tworzy dziś silniejsze instytucje, wzmacnia granice zewnętrzne, rozpoczyna kolejną fazę integracji gospodarczej i politycznej. A co robi obecny rząd RP?

Jest w Europie samotny.
Trójkąta Weimarskiego nie ma.
Grupa Wyszehradzka traci spójność.
Polski rząd głosuje przeciw wasnemu krajowi i przegrywa 1:27.

Niestety, ta szaleńcza i nieudolna zarazem polityka uderzy po kieszeniach Polaków, w polskie firmy, samorządy i każdego z nas! Europa poczeka na nas jeszcze dwa lata, ale nie sześć!

Jeśli chcemy ocalić dorobek, na który pracowalismy od 1989r. – Polskę europejską, bezpieczną i rozwijającą się, to musimy obecną władzę w najbliższych wyborach obalić. I zrobimy to. Przywrócimy Polsce należne miejsce w Europie! Wrócimy do Trójkąta Weimarskiego, jako prawdziwy partner dla Francji i Niemiec i lider naszego regionu. Przedstawimy też precyzyjną drogę Polski do strefy euro. Wybierzemy taki moment i kryteria przyjęcia wspólnej waluty, żeby euro wspomogło rozwój polskiej gospodarki i przyczyniło się do wzrostu dochodów Polaków.

Oto więc nasza totalna propozycja dla Polski i Polaków. To nowy program Platformy Obywatelskiej, który pozwoli zrealizować nasze marzenie o Polsce, w której naszym dzieciom będzie żyło się lepiej, niż nam. O Polsce, której pozycja we wspólnej Europie nie będzie przez nikogo kwestionowana.
O tym programie będziemy przez najbliższe miesiące rozmawiać z Polakami, z przedstawicielami samorządów, biznesu, kultury, nauki. Także z liderkami i liderami ruchów społecznych – Komitetu Obrony Demokracji, Czarnego Protestu, ruchu obrony wolnych sądów, przedstawicielami prawników, lekarzy, nauczycieli.

Chcemy z Wami współpracować!

Chcemy dać Wam dostęp do tych narzędzi, którymi dysponuje partia polityczna we władzach lokalnych, w parlamencie, w Parlamencie Europejskim i w instytucjach unijnych.

Platforma Obywatelska jest dzisiaj najsilniejszą polityczną reprezentacją części społeczeństwa, która jest przywiązana do swoich wolności i praw i gotowa jest ich bronić przy urnach wyborczych. A jeśli będzie trzeba - także na ulicach. Jako partia wolności chcemy współpracować z ludźmi o różnych światopoglądach i różnych wrażliwościach. (Wiem, nie musimy we wszystkim się zgadzać)

Ale tylko wspólnie możemy obronić prawdziwą Polskę – państwo, które pomaga obywatelom realizować ich ambicje a nie decyduje za nich, jak ma wyglądać ich życie. Tylko razem możemy skończyć z polityką szczucia jednych Polaków na drugich i odbudować narodową wspólnotę. Wspólnie możemy zbudować państwo nie tylko lepsze od dzisiejszego folwarku rządzącej partii, ale i lepsze niż to przed 2015 rokiem.

Powtórzę: rozpoczynający się sezon wyborczy to nie kolejna, zwyczajna polityczna konkurencja wyborcza, jakich wiele było po 1989 roku. To gra, w której stawką jest Polska, bo dzisiaj nasza ojczyzna stoi na rozdrożu.

Albo - albo.

Albo państwo partyjne, albo państwo dla obywateli. Albo zniszczenie tego, co przez ćwierć wieku zbudowaliśmy, albo dalsze budowanie dobrobytu Polaków. Albo staczanie się w orbitę Moskwy, albo miejsce wśród liderów Europy. Albo importowanie wzorców z Turcji czy Białorusi, albo osadzony w polskiej tradycji kraj wolności i tolerancji.

Dlatego

– koleżanki i koledzy na tej sali, ale i rodacy w całym kraju –
tak jak mówiłem 26 stycznia ubiegłego roku, kiedy zostałem szefem PO,
dołączcie do naszego marszu, chodźcie z nami!
Razem zwyciężymy!!!