11 Lis2008

Kurski powinien stracić prawo jazdy

- To jest wykroczenie, bo Kurskiemu sygnalizowano, żeby się zatrzymał a on tego nie zrobił. Normalny obywatel straciłby za to prawo jazdy - mówił w Faktach po Faktach TVN24 Grzegorz Schetyna, o "szaleńczej" jeździe posła Jacka Kurskiego.

- To jest wykroczenie, bo Kurskiemu sygnalizowano, żeby się zatrzymał a on tego nie zrobił. Normalny obywatel straciłby za to prawo jazdy - mówił w Faktach po Faktach TVN24 Grzegorz Schetyna, o "szaleńczej" jeździe posła Jacka Kurskiego.

- Wsiadłem w swój samochód i zacząłem się przedzierać do Warszawy. Zobaczyłem nagle jakieś dwa samochody na sygnale, pomyślałem, że to jest marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który również nie dostał się na samolot, i że jedzie kolumna wioząca jakiegoś ważnego polityka do Warszawy, więc dołączyłem się do niej - tak Kurski tłumaczył swoją nietypową podróż z Gdańska.

- Można było spodziewać się czarnych scenariuszy bo to było nierozważne i bezmyślne. Mogło dojść do tragedii, policja mogła zareagować inaczej. Sprawa jest na razie wyjaśniana. Czy będzie kara? Marszałek Sejmu będzie mnie prosił o wyjaśnienie w tej kwestii. Policjanci przygotowują raport i opis sytuacji - mówił szef MSWiA.

Schetyna przyznał, że "to grubszy numer". - Skończyło się kompromitacją Kurskiego, ale opnię publiczną trzeba o tym poinformować, niech ona wyda wyrok - mówił. Przy okazji przypomniał kontrowersje związane z immunitetem poselskim. - Immunitet jest problemem. Mówimy o tym od lat, ale nie ma zgody żeby go znieść - powiedział.

Do incydentu z udziałem posła Jacka Kurskiego (PiS) doszło gdy funkcjonariusze CBA konwojowali osobę zatrzymaną z Gdańska do Warszawy do sprawy korupcji na Pomorzu - powiedział Temistokles Brodowski z CBA.

Jak powiedział Temistokles Brodowski z CBA, w środę, gdy funkcjonariusze biura konwojowali zatrzymanych do sprawy korupcji na Pomorzu, zauważyli, że od pewnego czasu jedzie za nimi samochód.

- Ponieważ obawiali się, że może dojść do próby odbicia zatrzymanych, zgodnie z procedurami poinformowali policję - podkreślił Brodowski.

Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski powiedział, że w środę po południu do konwoju, składającego się z dwóch samochodów nieoznakowanych, ale z włączonymi sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi, wiozącego osobę zatrzymaną z Gdańska do Warszawy, dołączył mercedes na włączonych światłach awaryjnych.

Poinformowano o tym oficera dyżurnego policji najpierw w Pasłęku, a następnie w Ostródzie. Oficer z Ostródy wysłał patrol, by zatrzymał samochód. Policjant ubrany w kamizelkę odblaskową i z czerwonym światłem bezskutecznie usiłował zatrzymać mercedesa, którym jechał poseł PiS Jacek Kurski.

Kurski - jak relacjonował rzecznik - przejechał ponad 100 km i nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Konwój w pewnym momencie zwolnił, zmuszając auto posła do wolniejszej jazdy. W tym czasie dwa policyjne samochody zablokowały przejazd, zatrzymując mercedesa. Poseł na żądanie pokazania dokumentów wylegitymował się legitymacją poselską.



2008.11.10 Na podstawie: ONET.PL