05 Kwi2008

Kurski przeprasza Platformę Obywatelską

- Ja Jacek Kurski bardzo przepraszam pana Donalda Tuska oraz Platformę Obywatelską za postawienie nieprawdziwych zarzutów w audycji telewizyjnej "Teraz My!" nadanej przez TVN, jakoby PZU finansowało za pieniądze podatników billboardy pana Donalda Tuska -

- Ja Jacek Kurski bardzo przepraszam pana Donalda Tuska oraz Platformę Obywatelską za postawienie nieprawdziwych zarzutów w audycji telewizyjnej "Teraz My!" nadanej przez TVN, jakoby PZU finansowało za pieniądze podatników billboardy pana Donalda Tuska - to fragment ogłoszenia, jakie - zmuszony przez sąd - Jacek Kurski zamieścił w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" i "Rzeczpospolitej".

- Ja Jacek Kurski bardzo przepraszam pana Donalda Tuska oraz Platformę Obywatelską za postawienie nieprawdziwych zarzutów w audycji telewizyjnej "Teraz My", nadanej przez TVN w dniu 13 czerwca 2006 r., jakoby PZU finansowało za pieniądze podatników billboardy pana Donalda Tuska z napisem "Człowiek z zasadami" i że wszystko to było od początku ukartowane oraz jakoby Platforma Obywatelska w swym sprawozdaniu wykazała kwotę 10 razy mniejszą niż kwota jaką wydał PiS na billboardy. Wprowadziłem w błąd opinię publiczną, podając jakoby PZU sprzedało miejsca opłacone przez siebie kilkudziesięcioma milionami złotych pewnej firmie, która sprzedała następnie Platformie Obywatelskiej za 3 procent ceny. Jeszcze raz przepraszam, Jacek Kurski - napisał w ogłoszeniu poseł PiS.

To ostateczne zakończenie blisko dwuletniego sporu o słowa Kurskiego. 15 stycznia sąd nakazał "Bullterierowi" PiS przeprosić za swoje słowa - będzie musiał swoje przeprosiny wyemitować jeszcze na antenie programów informacyjnych TVP i TVN, oraz wpłacić 15 tysięcy złotych na Caritas Polska.

Afera billboardowa

13 czerwca 2006 roku Kurski w programie TVN-u ogłosił za "swoimi informatorami", że PZU nielegalnie finansowało kampanię prezydencką Donalda Tuska. Opowiedział o tym, jakoby PZU wykupywało miejsce na billboardach w ramach kampanii reklamowej "stop wariatom drogowym", po czym wykupione miejsca przekazywała PO za jedyne 3 proc. rzeczywistej wartości inwestycji.

Kurski złożył wówczas do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa - powołał się na swoich trzech informatorów. Prokuratura podjęła sprawę natychmiast, wkroczyła do siedziby PZU, jednak nic nie znalazła. Później śledztwo zostało umorzone, a żadne ze słów Kurskiego nie znalazło potwierdzenia. Odpowiedzią Tuska był pozew cywilny o zniesławienie - podczas procesów Kurski bronił się mówiąc o "ważnym interesie publicznym" i podkreślał wiarygodność swoich informatorów.

ZOBACZ OGŁOSZENIE



Na podstawie: www.gazeta.pl / tan