09 Lip2010

Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna

Mamy nowego marszałka Sejmu - Grzegorza Schetynę, zaproponowanego na to stanowisko przez Platformę Obywatelską. W czwartek po południu Sejm wybrał nowego marszałka dużą przewagą głosów.

Mamy nowego marszałka Sejmu - Grzegorza Schetynę, zaproponowanego na to stanowisko przez Platformę Obywatelską. W czwartek po południu Sejm wybrał nowego marszałka dużą przewagą głosów. Za Schetyną głosowało 277 posłów, przeciw było 121, wstrzymało się 16.

Wybór nowego marszałka Sejmu był konieczny, ponieważ Bronisław Komorowski, do czwartkowego poranka marszałek Sejmu, właśnie w czwartek rano złożył rezygnację z tej funkcji. W ostatnią niedzielę Komorowski został wybrany prezydentem Polski.

Sylwetkę Schetyny przedstawił przed głosowaniem premier Donald Tusk. "Polska potrzebuje dzisiaj polityków - szczególnie tam gdzie demokracja jest kwintesencją naszego działania, więc w parlamencie - którzy nigdy nie pozwolą sobie na zmarnowanie choćby cienia szansy na uzyskanie porozumienia i kompromisu, ale równocześnie wtedy, kiedy go uzyskują są gotowi do podejmowania twardych i szybkich decyzji" - mówił Tusk. Poprosił obecnych na sali posłów o poparcie kandydatury Schetyny.

Schetyna do czasu zaprzysiężenia Komorowskiego na prezydenta, co nastąpi najprawdopodobniej w sierpniu, będzie pełnił obowiązki głowy państwa.

Podczas głosowania na sali sejmowej obecni byli i prezydent elekt Bronisław Komorowski i marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który do czasu wyboru Grzegorza Schetyny na marszałka pełnił obowiązki prezydenta.

Nowy marszałek tuż po wyborze na tę funkcję podziękował posłom za zaufanie i oddane na niego głosy. Wyraził też nadzieję na współpracę z tymi posłami, którzy głosowali przeciw jego kandydaturze.


Wystąpienie marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny:


Panie Prezydencie Elekcie! Panie Premierze!, Panie Marszałku Senatu! Państwo Ministrowie! Posłanki! Posłowie! Szanowni Państwo!

Dzisiaj stoję tutaj i jestem marszałkiem Sejmu dzięki twojej decyzji i decyzji milionów Polaków. Serdecznie gratuluję z tego miejsca, bo nie miałem jeszcze okazji tego zrobić. Chciałbym podziękować panu premierowi za ten osobisty wątek w jego wystąpieniu, bo rzeczywiście takie rzeczy pamięta się do końca życia, a może nawet i dłużej. Za to bardzo dziękuję. Chcę powiedzieć, że przyjmuję tę decyzję i to wielkie wyzwanie. To jest dla mnie trudne, bo wiem, jak wielkie to jest zobowiązanie, jak wielkie oczekiwanie dobrej pracy i dobrej realizacji obowiązków marszałka Sejmu. Jednak wiem również, że Sejm musi prowadzić, musi być zarządzany przez zespół. Marszałek to część tego zespołu. Ważne jest całe Prezydium, przedstawiciele wszystkich klubów. Oni muszą dobrze ze sobą współpracować, żebyśmy mogli mówić o grze zespołowej, o wspólnych sukcesach, o wspólnej odpowiedzialności. 

Dzisiaj jest też druga część – wybieramy wicemarszałka. Chciałbym powiedzieć, że marzę o tym, żebym jako marszałek tę współpracę w Prezydium z przedstawicielami opozycji mógł traktować tak, jak było w przypadku współpracy z wicemarszałkami Krzysztofem Putrą i Jerzym Szmajdzińskim. Pokazywali oni nam wszystkim, że być w opozycji to jeszcze większa odpowiedzialność, to odpowiedzialność rzetelnej pracy, uczciwego stawiania problemów i ich rozwiązywania.Chciałbym mieć takie szczęście do współpracy z przedstawicielami opozycji, a także koalicji w Prezydium Sejmu. Chcę powiedzieć, że te wszystkie plany, które mamy przed sobą, będą mogły być realizowane tylko wtedy, kiedy te wspólne ustalenia będziemy razem podejmować poważnie i na serio. Wierzę, że tak będzie. 

Chciałbym na koniec przypomnieć jeszcze jedną osobę i jedno nazwisko – marszałka Macieja Płażyńskiego. Kiedy zostawałem posłem po raz pierwszy w 1997 r., on został marszałkiem. Dzisiaj nie ma go z nami, nie ma też 18 parlamentarzystów. Kiedy zaczynał swoją kadencję, był traktowany jako osoba o twardych poglądach politycznych, człowiek o twardych emocjach i ciężkiej ręce. A na koniec w 2001 r., kiedy kadencja się kończyła, wszyscy mówiliśmy: Tak, to był marszałek całego Sejmu. Chciałbym, żeby ktoś kiedyś powiedział tak o mnie. Dziękuję bardzo.

Fot.: Łukasz Kamiński