01 Lut2008

Nie straszymy celników

- Czy można zastraszyć setki ludzi, by uczciwie pracowali? Przekonaliśmy celników wbrew związkom zawodowym. Nie mamy sobie nic do zarzucenia – przekonywał w TVN24 Grzegorz Schetyna. Szef MSWiA dał też głowę, ze mecz otwarcia Euro 2012 odbędzie się n

- Czy można zastraszyć setki ludzi, by uczciwie pracowali? Przekonaliśmy celników wbrew związkom zawodowym. Nie mamy sobie nic do zarzucenia – przekonywał w TVN24 Grzegorz Schetyna. Szef MSWiA dał też głowę, ze mecz otwarcia Euro 2012 odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie.

- Zrobiliśmy wszystko, co się dało, przekonując celników, mówiąc o zmianach prawa, podwyżkach. Nie mamy sobie nic do zarzucenia – zapewniał wicepremier. - Ten wczorajszy festiwal będzie opisywany w książkach, związkowcy pokazali, że ważne jest nie rozwiązanie problemu, tylko jego spotęgowanie – dodał.

Celnicy wyszli wczoraj z rozmów z rządem. Ich zdaniem nie usłyszeli żadnych konkretów. Obie strony wzajemnie oskarżają się o zerwanie negocjacji. Związkowcy mówią też, że rząd zastrasza ich kolegów i zmusza do pracy.

"Boni jest świętym człowiekiem"

- Czy można zastraszyć setki ludzi, by uczciwie pracowali? – argumentował Schetyna. -Michał Boni (szef doradców premiera, red.) jest świętym człowiekiem i nikomu nigdy nie przystawiał pistoletu. Chodzi o uczciwą rozmowę, to nie jest sprawa prywatna związkowców, tylko publiczna. Dziś jest kluczowy dzień, granice się odblokowują – dodał.

Szef MSWiA zapewnił, że „rząd zrobi wszystko, by poprawić los celników – ale tych, którzy dają gwarancję uczciwej pracy i podmiotowości w rozmowie”. - Ostatnie cztery lata to najgorszy czas dla służby celnej. Straszono ich rozwiązaniem. A chcemy zbudować nowe relacje – obiecywał.

"Nie wysyłamy celników w kamasze"

Wicepremier Schetyna zapewnił też, że wypowiedź Rafała Grupińskiego z kancelarii premiera o możliwości zastąpienia polskich celników ich europejskimi kolegami, o ile nie będzie porozumienia, nie ma nic wspólnego ze słynną groźbą Ludwika Dorna o "posłaniu lekarzy w kamasze".

- To skrót myślowy, a Dorna nikt nie dogoni. Nikt nikogo nie straszy. Ale nie możemy pozwolić na to, by Polska i UE była zakładnikiem tej sytuacji – stwierdził. Wicepremier zapowiedział tez, że siłowych rozstrzygnięć nie będzie, „jeśli wszyscy będziemy przekonani, że ta sprawa musi się rozwiązać”. - Musimy wyegzekwować normalność w tym kraju – dodał.

"Włosi, zapomnijcie o Euro"

Pytany o raport FIFA w sprawie przygotowań do Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie (według organizacji nie jest z nimi najlepiej), Schetyna stwierdził: - To raport obejmujący siedem miesięcy przygotowań, od kwietnia do listopada 2007, kiedy rządził PiS. Dlatego jest tak miażdżący – uważa wicepremier.

Jego zdaniem przez ostatnie dwa miesiące zrobione więcej niż poprzedni rząd przez ponad pół roku. - Jutro pokażemy projekt Stadionu Narodowego. Wtedy potwierdzamy, ze mamy projekt, wykonawcę i czas na zbudowanie stadionu na 55 tysięcy widzów – zapowiedział.

- Włosi, zapomnijcie o Euro. Musi tak być. Nie mam wyjścia, daję za to głowę – podsumował. 



Na podstawie: kaw / tvn24.pl