10 Lut2009

Pod uwagę brany był wariant siłowy

- Byliśmy skazani na współpracę ze służbami pakistańskimi – przekonywał w „Kropce nad i” Grzegorz Schetyna, szef MSWiA. Wicepremier zasugerował, że strona pakistańska odradzała rządowi działanie na własną rękę zmierzające do uwolnienia p

- Byliśmy skazani na współpracę ze służbami pakistańskimi – przekonywał w „Kropce nad i” Grzegorz Schetyna, szef MSWiA. Wicepremier zasugerował, że strona pakistańska odradzała rządowi działanie na własną rękę zmierzające do uwolnienia porwanego Polaka. Schetyna ujawnił również, że rząd nie chciał "epatować finansami" i dlatego wcześniej nie ufundował nagrody, która pomogłaby odnaleźć miejsce uwięzienia Piotra S.

- Pakistańczycy doradzali stronie polskiej, ale także służbom innych krajów, których obywatele są porwani i przetrzymywani, współpracę ze służbami pakistańskimi. Jeden z krajów podjął w Pakistanie na własną rękę pracę wywiadowczą w sprawie porwania i został kompletnie odcięty od wszelkich informacji przez stronę pakistańską" - mówił Schetyna w TVN24.

Mówił też to, co co wcześniej mówili już szef MSZ i premier, że polski rząd miał informacje ze strony pakistańskiej, iż „sytuacja idzie w dobrym kierunku”. – Krytyczny był 6 luty i ofensywa wojsk pakistańskich – powiedział Schetyna. Jego zdaniem, to właśnie „ofensywa wojsk pakistańskich na granicy spowodowała, że talibowie podjęli decyzję o zamordowaniu Polaka”.

"Nie epatować finansami"

Co w takim razie mogłoby przyczynić się do odnalezienia winnych jego śmierci? Wicepremier ocenia, że nagroda wyznaczona przed szefa polskiej dyplomacji Radka Sikorskiego. - Milion złotych nagrody dla osoby, która pomoże wytropić morderców Piotra S. może pomóc - mówił Schetyna. I tłumaczył, dlaczego wcześniej, przed egzekucją, nie ustanowiono nagrody: – Były sugestie, by nie podnosić rangi tego problemu i epatować finansami – powiedział wicepremier, który podkreślił, że żądania talibów były czysto polityczne, a nie finansowe.

Pod uwagę brany był wariant siłowy

- Sprawdzaliśmy wszystkie opcje, wariant siłowy również był analizowany – powiedział wicepremier Grzegorz Schetyna, który poinformował, że rząd myślał o odbiciu porwanego w Pakistanie Polaka. Jednak nie zdecydował się na to, gdyż - jak wyjaśniał - "nie było pewności, czy akcja skończy się powodzeniem, i czy nie będzie jeszcze więcej ofiar.

Działanie tylko wspólne

Wicepremer ujawnił , że strona pakistańska doradzała Polsce, by prowadzić tylko wspólne działania zmierzające do uwolnienia porwanego Polaka. - Pakistańczycy doradzali stronie polskiej współpracę ze służbami pakistańskimi. Jeden z krajów podjął w Pakistanie na własną rękę pracę wywiadowczą w sprawie porwania i został kompletnie odcięty od wszelkich informacji przez stronę pakistańską - powiedział Schetyna.

Wicepremier odniósł się także do decyzji marszałka Senatu, który odwołał wizytę w Polsce swojego pakistańskiego odpowiednika.
– Jesteśmy teraz w traumie i żałobie. Ciężko jest rozmawiać teraz o zacieśnianiu współpracy między parlamentami – powiedział Schetyna.



tka/iga / tvn24.pl