22 Kwi2010

Pożegnanie Sebastiana Karpiniuka

Żegnamy ten twój czarny notes, w którym wpisywałeś najważniejsze spotkania i rzeczy, o których miałeś pamiętać. Żegnamy tę czarną teczkę, która była pełna najważniejszych dokumentów. Żegnamy niesforną grzywkę, która zawsze była i mówiłeś, że musi tak być.

- Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie moment, gdy będę musiał mówić nie jako premier, tylko jako przyjaciel. A wtedy nic się nie ma do powiedzenia – powstrzymując łzy wyznał przywódca Platformy Obywatelskiej Donald Tusk podczas pożegnania w Kołobrzegu Sebastiana Karpiniuka.- Dzisiaj przy Twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i wszyscy mają łzy w oczach - mówił premier.

Msza została odprawiona na Cmentarzu Wojennym, bo chyba żaden kołobrzeski kościół nie pomieściłby wszystkich, którzy przyszli pożegnać się z Sebkiem. Rodzina, przyjaciele, znajomi, mieszkańcy miasta, kibice klubu sportowego "Kotwica Kołobrzeg", którego Sebastian był zagorzałym fanem. Przybyli też przyjaciele z polityki. Premier, marszałek Sejmu, prawie cały klub parlamentarny PO, koledzy z zachodniopomorskich i miejskich struktur PO.

Szef klubu PO Grzegorz Schetyna, żegnając naszego kolegę, dziękował za jego wielkie serce, "za te uśmiechnięte wesołe oczy, za wielki charakter, za to, że byłeś dobrym człowiekiem". - Żegnamy ten twój czarny notes, w którym wpisywałeś najważniejsze spotkania i rzeczy, o których miałeś pamiętać. Żegnamy tę czarną teczkę, która była pełna najważniejszych dokumentów. Żegnamy niesforną grzywkę, która zawsze była i mówiłeś, że musi tak być. Żegnamy telefon, którym esemesami przypominałeś nam o ważnych spotkaniach, a którego już nigdy nie odbierzesz - tak wspominał Sebastiana Grzegorz Schetyna.

Dwadzieścia lat temu poznał Sebastiana Donald Tusk. - Poznałem chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, w swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania - mówił premier. - Jakoś tak się stało, że Sebastian dobiegał już czterdziestki, ale w oczach nas wszystkich był tym młodym, budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj przy Twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i wszyscy mają łzy w oczach - pożegnał Sebastiana Donald Tusk.

Poseł Sebastian Karpiniuk miał swoje ulubione powiedzenie: „Damy radę”. Damy radę Sebku, ale teraz jest nam bardzo ciężko.