13 Maj2008

Schetyna: prezydent Kaczyński wiedział o śledztwie

- O postępowaniu prowadzonym w sprawie przeszukania Piotra Bączka i Pawła Pietrzaka prezydent był dwukrotnie informowany, zresztą podobnie jak premier - powiedział w "Kropce nad i" wicepremier Grzegorz Schetyna. Dlatego, jak dodaje, jest zdziwiony postawą

- O postępowaniu prowadzonym w sprawie przeszukania Piotra Bączka i Pawła Pietrzaka prezydent był dwuktronie informowany, zresztą podobnie jak premier - powiedział w "Kropce nad i" wicepremier Grzegorz Schetyna. Dlatego, jak dodaje, jest zdziwiony postawą Lecha Kaczyńskiego, który zasugerował, że rząd PO korzysta z policyjnych metod.

Jak wyjaśnił wicepremier, sprawa jest prowadzona od listopada 2007 roku. - Prezydent był o wszystkim informowany, wiedział, czego prowadzone postępowanie dotyczy, jak jest prowadzone, wiedział też, że dotyczy osób, które są w komisji weryfikacyjnej - dodał. Przyznał, że jest zdziwiony postawą prezydenta, który odniósł się do sprawy przeszukań: - To wskazuje na to, kto się posługuje policyjnymi metodami, bo to poprzedni rząd o to podejrzewano - powiedział Lech Kaczyński.

- Te notatki były na tyle konkretne, że prezydent z pewnością miał odpowiednią wiedzę na temat sprawy - podkreślił wicepremier. Dodał też, że taką samą wiedzę miał premier Tusk. - W takich wypadkach najwyższe osoby w państwie muszą być powiadomione i tak się właśnie stało - zaznaczył.

Jak dodał Schetyna, sprawa dotyczy okoliczności funkcjonowania komisji ds. weyfikacji WSI i musi być wyjaśniona, nie chciał jednak ujawnić szczegółów. Zapewnił jedynie, że opinia publiczna też będzie o niej informowana. - Sprawa jest prowadzona przy otwartej kurtynie - podkreślił.

"Kurski nie był podsłuchiwany"

Wicepremier wyjaśnił, że Piotr Bączek nie został przeszukany ze względu na to, że jest asystentem Jacka Kurskiego, ale ze względu na wcześniejszą aktywność. Jaką? Tego Schetyna nie ujawnił. - Postępowanie wszystko wyjaśni, ale dziwię się posłom PiS, którzy mówią o kneblowaniu opozycji i końcu demokracji. Nic takiego się nie dzieje - zapewnił.

- Nie mam żadnej informacji, żeby jakikolwiek poseł PiS ani żadnej innej partii był podsłuchiwany - powiedział Schetyna. - Wiem, że poseł Kurski nie był - dodał.

"Nie można wyjmować ludzi spoza prawa”

- To, że u Bączka i Pietrzaka dokonano przeszukań nie znaczy, że nie będą dalej pracować w komisji weryfikacyjnej – zaznacza wicepremier. – Nie można wyjmować nawet tak szlachetnych ludzi spoza prawa – dodał. Według niego, nikt nie może łamać prawa, dlatego jeśli pojawią się zarzuty, to będą musieli na nie odpowiedzieć, być może właśnie szczególnie dlatego, że są członkami komisji.

- To jednak nie wyklucza ich z pracy komisji, nikt nie osądza – zaznaczył. Wyjaśnił też, że o tym, czy to ABW przeszukuje podejrzanych, decyduje prokuratura.

Akcja bez kamer
Schetyna odniósł się także do brutalnego potraktowania dziennikarzy przez oficerów ABW w czasie przeszukania. Jeden z oficerów miał brutalnie wyrwać reporterowi kamerę, a innemu telefon komórkowy– W takiej sytuacji musi być zgoda prokuratury na filmowanie, dzisiaj o taką zgodę nie wystąpiono – tłumaczy. – Przez ostatnie dwa lata przyzwyczailiśmy się do dokumentowania każdej sprawy, bo kamery Telewizji Publicznej były częścią akcji, tak jak w przypadku sprawy Barbary Blidy– dodał. Jego zdaniem, dziennikarzy obowiązują też pewne prawa. – Ja jestem po stornie polityki i państwa, chociaż rzeczywiście, nie powinno się doprowadzać do takich sytuacji – zaznaczył.


Na podstawie: ww.tvn24.pl