Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
      AKCEPTUJĘ
11 Cze2008

Schetyny cud na drodze

Dzień po spotkaniu z wicepremierem Grzegorzem Schetyną wojewoda lubelski dał zezwolenie na budowę obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego. Drogowcy nie mogli go załatwić przez rok - pisze Gazeta Wyborcza.

Dzień po spotkaniu z wicepremierem Grzegorzem Schetyną wojewoda lubelski dał zezwolenie na budowę obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego. Drogowcy nie mogli go załatwić przez rok.

Opowiadał o tym wczoraj dziennikarzom Lech Witecki, który trzy tygodnie temu został nowym szefem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Witecki nie doprecyzował, w jakiej mierze za opóźnienia z obwodnicą Tomasza odpowiadają urzędnicy wojewódzcy, a na ile - pracownicy Dyrekcji. - Dialogiem można przenosić góry - stwierdził.

Nowe kierownictwo GDDKiA przedstawiło wczoraj swoje pomysły na przyspieszenie inwestycji drogowych.

Z terenowych oddziałów Dyrekcji oddelegowano po dwóch pracowników do wojewodów, aby na bieżąco uzupełniali i poprawili dokumentację do zezwoleń na inwestycje. W przyszłości to regionalne oddziały Dyrekcji mają przejąć od centrali kompetencje i odpowiedzialność za warte czasem miliardy złotych kontrakty drogowe.

GDDKiA chce też ograniczyć kontrole poprawności procedur przetargowych przed podpisaniem umowy z wykonawcą. Obecnie takie wstępne kontrole (które mają zagwarantować, że pieniądze z Unii Europejskiej będą wydawane zgodnie z europejskim prawem) prowadzą równolegle Ministerstwo Infrastruktury, specjalne rządowe centrum odpowiedzialne za inwestycje finansowane z pieniędzy unijnych oraz Urząd Zamówień Publicznych. W przyszłości wystarczyć ma kontrola tego ostatniego urzędu.

- To przyspieszy procedury o trzy miesiące - zapewniała nowa wiceszefowa GDDKiA Magdalena Jaworska. Ale przyznała, że dotąd było tylko kilka przypadków wydłużenia procedur z powodu równoległych kontroli.

Lech Witecki zaskoczył dziennikarzy, ujawniając, że do objęcia stanowiska w GDDKiA szykował się już na cztery, pięć tygodni przed nominacją. Tymczasem zaledwie trzy miesiące wcześniej nowym szefem GDDKiA na wniosek ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka został Janusz Koper - uznawany powszechnie za fachowca. Koper jeszcze w przeddzień dymisji mówił "Gazecie", że Grabarczyk nie rozmawiał z nim na ten temat.

Wybór nowego szefa GDDKiA zaskoczył też drogowców, bo Lech Witecki dróg dotąd nie budował i większość kariery zawodowej spędził w Najwyższej Izbie Kontroli.

Na podstawie:
Andrzej Kublik / Gazeta Wyborcza / gazeta.pl