03 Wrz2008

Wrocławscy weterani debatowali w swoje święto

Kilkudziesięciu weteranów II wojny światowej spotkało się w poniedziałek pod pomnikiem Żołnierza Polskiego. O swoich problemach rozmawiali później z wicepremierem Grzegorzem Schetyną. - Takie spotkania są ważne, bo to kwestia historii, narodu i pamięci. W

Kilkudziesięciu weteranów II wojny światowej spotkało się w poniedziałek pod pomnikiem Żołnierza Polskiego. O swoich problemach rozmawiali później z wicepremierem Grzegorzem Schetyną.

Weterani i ich rodziny spotkali się w 69. rocznicę wybuchu wojny. Po apelu kwiaty pod pomnikiem Żołnierza Polskiego przy ul. Grabiszyńskiej złożyli m.in. wojskowi ze Śląskiego Okręgu Wojskowego, sybiracy, kombatanci, żandarmeria i harcerze.

- Narody, które o swojej przeszłości zapominają, schodzą do rangi plemienia - cytował słowa Jana Pawła II wicewojewoda dolnośląski Zbigniew Średniawski, który w ostrym tonie wypowiedział się o powojennych rozliczeniach z Rosją. - Zbrodnie niemieckiego nacjonalizmu zostały nazwane i potępione, ale nie było Norymbergi dla Katynia. Bezkarne pozostały Charków i Miednoje, nikt tych zbrodni nie rozliczył i do dziś Rosjanie nie widzą podstaw, by te wydarzenia nazwać ludobójstwem - mówił Średniawski.

Kombatanci, którzy przyszli na uroczystość, wspominali dzień wybuchu wojny.

Jan Paluchniak, weteran Ogólnopolskiego Związku Batalionów Chłopskich: - Miałem wtedy 12 lat, dużo pamiętam. 1 września samoloty latały nisko i bombardowały domy. Było mnóstwo rannych. Ojciec cudem uniknął aresztowania, gdy wkroczyli Rosjanie. Spod Stanisławowa pieszo dotarł do granicy, a potem włączył się do konspiracji.

Dziś kombatanci najbardziej narzekają na brak opieki i pomocy ze strony państwa. Właśnie o tym rozmawiali z wiceministrem Grzegorzem Schetyną i wojewodą dolnośląskim, Rafałem Jurkowlańcem na popołudniowym posiedzeniu.

Jerzy Woźniak, przewodniczący Rady do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych: - Kombatant, który chce iść do domu opieki, musi płacić pełną stawkę za pobyt. To około 2,2 tys. zł miesięcznie, dużo więcej niż dostaje emerytury. Ranga środowisk kombatanckich od lat systematycznie spada, władze nie traktują nas poważnie. Natomiast ogromnym sukcesem jest to, że przy wojewodzie działa nasz pełnomocnik i to, że są szpitale, w których najbardziej potrzebujący przyjmowani są bez kolejki - mówi Woźniak.

Wicepremier Grzegorz Schetyna: - Takie spotkania są ważne, bo to kwestia historii, narodu i pamięci. Wolna Polska musi dziękować i kłaniać się tym, którzy przynieśli nam niepodległość.

Wicepremier dodał też, że zapozna się dokładniej z sytuacją kombatantów. - Jeśli będę mógł pomóc, pomogę - obiecał

Na podstawie:
Karolina Łagowska / Gazeta Wyborcza Wrocław