02 Sty2017

Fakt

Protestujemy po pierwsze przeciwko bezprawnemu, niesłusznemu wyrzuceniu posła Szczerby. Po drugie, nie ma naszej zgody na odsunięcie dziennikarzy od pracy w parlamencie. I po trzecie, brak kworum podczas głosowania budżetu.

Fakt

To są powody naszego protestu – wyjaśnił przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w rozmowie z Agnieszką Burzyńską .

Polityk zaznaczył, że konflikt w Sejmie będzie trwał. On sam nie zgaśnie. „To znaczy, że doprowadzimy do równoległej rzeczywistości, że część Sejmu większościowego czyli klub parlamentarny PIS wraz z kilkoma posłami Kukiza będą obradowali w Sali Kolumnowej a my będziemy czekać na Sali Plenarnej na wznowienie przerwanej sesji sejmowej z 16 grudnia” – zasygnalizował przewodniczący.

Grzegorz Schetyna podkreślił, że „budżet powinien zostać przegłosowany raz jeszcze”, zgodnie z prawem. „Nie chcę uczestniczyć w teatrze absurdu! Nie będę udawał, że nic się nie stało. Wolę na twardo bronić zasad. Głośno mówię, że stało się coś bardzo złego” – powiedział poseł w wywiadzie udzielonym dla dziennika „Fakt”. Dodał, że jeśli budżet zostanie przyjęty przez Senat, a następnie podpisany przez prezydenta to oba organy zostaną zamieszane w „uchwalanie bezprawia”. „Politycy PiS nie mogą tego lekceważyć na zasadzie: mamy większość i wszystko możemy przegłosować. To droga pod Trybunał Stanu” – mówił przewodniczący.

„Kryzysowa sytuacja to efekt jego zbyt nerwowej reakcji więc powinna być jakaś polityczna odpowiedzialność” – wskazał Grzegorz Schetyna. Przypomniał, że „to nie jest pierwszy przypadek kiedy marszałek Kuchciński nie radzi sobie z prowadzeniem obrad”. Poseł zauważył też, że zniknęły dwa nagrania z Sali Kolumnowej zniknęły, co uniemożliwia zweryfikowanie czy głosowanie budżetowe było legalne.