06 Paź2009

PiS - SLD koalicja niechęci?

Wybory prezydenckie to będzie zderzenie dwóch największych partii, przedstawicieli dwóch największych partii, tak scena polityczna w Polsce wygląda i tak się będzie działo też w tej kampanii 2010 roku - powiedział w Radiu Zet Grzegorz Schetyna.

Wybory prezydenckie to będzie zderzenie dwóch największych partii, przedstawicieli dwóch największych partii, tak scena polityczna w Polsce wygląda i tak się będzie działo też w tej kampanii 2010 roku - powiedział w Radiu Zet Grzegorz Schetyna.


Monika Olejnik rozmawia z Grzegorzem Schetyną, wicepremierem i szefem MSWiA


Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest wicepremier, minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: 17 górnik nie żyje, zapowiedział pan wczoraj w TVN24 policję górniczą, jak to miałoby wyglądać?

Grzegorz Schetyna: Rozmawialiśmy o tym, jakie jest miejsce Wyższego Urzędu Górniczego, jakie powinno być żebyśmy mówili, że sytuacje bezpieczeństwa wydobycia w kopalniach ktoś kontroluje, żebyśmy mieli taką pewność. I rzeczywiście historia Wyższego Urzędu Górniczego, kiedy był przesuwany i niechciany w różnych miejscach administracji centralnej.

Monika Olejnik: Podlegał pod premiera kiedyś, parę lat temu.

Grzegorz Schetyna: Był pod premierem, potem w MSWiA ale bez nadzoru tak naprawdę odpowiedzialnego wiceministra, wcześniej też tego nadzoru nie było z poziomu centralnego. Teraz jest w ministerstwie środowiska, co jest już trochę absurdalne, prawda, bo nie jest tam, gdzie powinien być. Więc myślimy, żeby zastanowić się nad tym, jak trzeba umocować Wyższy Urząd Górniczy żebyśmy mogli powiedzieć, że jest policją górniczą, to znaczy kontroluje sytuację bezpieczeństwa w kopalniach, ponieważ wypadków jest dużo i one wracają z taką przerażającą cyklicznością.

Monika Olejnik: Ale to miałaby być prawdziwa policja górnicza, czy...

Grzegorz Schetyna: Oczywiście nie, system kontrolujący, ale centralny, niezależny od lokalnych warunków, odniesień, układów. Ktoś, kto go powinien prowadzić powinien być mocno zawieszony tu, w Warszawie, dlatego nazywam go policją górniczą żeby podkreślić system kontroli bezpieczeństwa, które powinien prowadzić.

Monika Olejnik: Wczoraj napadnięto na rzeczniczkę WUG, jeden z dyrektorów WUG z kolei mówi, że dostał telefon z ostrzeżeniem.

Grzegorz Schetyna: Tak, to na pewno będzie się zdarzać i ma związek z tą katastrofą, ale także ze wszystkimi innymi, z tym systemem pomiaru metanu, ta sprawa musi być wyjaśniona i jest wyjaśniana już przez prokuraturę. Jestem przekonany, że ta wiedza i z tych cząstkowych kontroli i z informacji, które przychodzą do prokuratury będzie już niedługo pełna.

Monika Olejnik: A kto może straszyć pracowników WUG.

Grzegorz Schetyna: Trudno mi powiedzieć, ale uważam, że wszystkie rzeczy wskazują, że dochodziło jednak do pewnej zmowy milczenia, że tych sygnałów było bardzo dużo odnośnie wysokiego stanu metanu, ale wszyscy jakby zamiatali pod dywan tą informację, nie chcieli żeby one się nagłaśniały, nie chciały jej upubliczniać.

Monika Olejnik: Z chęci zysku?

Grzegorz Schetyna: Na pewno tak, pracy, zysku, z tego, że jakoś może, jakoś musi być, no trzeba sobie radzić w trudnych sytuacjach, sprawy bezpieczeństwa nie były priorytetowe.

Monika Olejnik: Ciekawe dlaczego związki zawodowe nie interweniują w tej sprawie.

Grzegorz Schetyna: To jest wielkie pytanie i związki zawodowe, szczególnie górnicze, które są zawsze tak bardzo aktywne w różnych sprawach, tutaj kompletnie milczą i to jest niepokojące, bo uważam, że kto, jak kto, ale właśnie związki zawodowe w pracach pracowniczych powinny mieć najbardziej doniosły głos.

Monika Olejnik: Ale nie milczy wicepremier Waldemar Pawlak, który ostrzega górników przed gadatliwością, który nie wierzy w to, że czujniki były fałszowane.

Grzegorz Schetyna: Jest ministrem gospodarki i chce być odpowiedzialny za tą stronę pracodawcy, kopalni, holdingów, konkretnych spółek.

Monika Olejnik: No, ale chyba dobrze żeby górnicy mówili?

Grzegorz Schetyna: Ale to trzeba mówić prawdę, nawet bolesną, bo ja uważam, że nie można już tutaj zaklinać rzeczywistości, bo te tragedie będą się powtarzać, nie możemy do tego dopuścić.

Monika Olejnik: To dlaczego wicepremier Pawlak chce zaklinać rzeczywistość, rozmawiał pan z nim o tym?

Grzegorz Schetyna: Rozmawiałem, widzieliśmy się wczoraj, rozmawialiśmy krótko o tym. Ja myślę, że nie mamy pełnej wiedzy, no premier Pawlak jest taką osobą o spokojnym charakterze, więc nie chce szukać sensacji, czyli woli wierzyć, że tę sprawę trzeba bardzo spokojnie wyjaśnić i ją trzeba wyjaśnić, intensywnie, systemowo, ale mieć pewność, że ona zostanie wyjaśniona, że cała prawda zostanie w tej sprawie pokazana.

Monika Olejnik: Wicepremier Pawlak, będąc gościem w Radio ZET powiedział, że jest koalicja Platformy Obywatelskiej z Piotrem Farfałem.

Grzegorz Schetyna: Nie ma takiej koalicji, jest koalicja SLD z PiS.

Monika Olejnik: No jest, no jest, no przecież Platforma Obywatelska bardzo broni Piotra Farfała, gdyby minister Grad chciał to już by go dawno nie było.

Grzegorz Schetyna: Może nie tak, minister Grad ma jednego przedstawiciela...

Monika Olejnik: Już nie ma.

Grzegorz Schetyna: ...w radzie nadzorczej telewizji, zdecydował się żeby oddać miejsce i w radiu i w telewizji w radach nadzorczych tych spółek, przedstawicielom konferencji rektorów szkół wyższych.

Monika Olejnik: No tak, ale oni zrezygnowali, minister Grad naprawdę, nie wytrzymali, no czego nie wytrzymali...

Grzegorz Schetyna: Nie wytrzymali presji bycia blisko polityki i z tego co wiem, pretekstem czy głównym powodem była obecność na radzie nadzorczej radia, która w sposób dosyć jednoznaczny politycznie robiła czystki w radio na poziomie zarządu.

Monika Olejnik: No, ale naprawdę, gdyby minister Grad zaapelował do KRS, teraz zaapelował do KRS.

Grzegorz Schetyna: Pani redaktor, no tak, zmiana jest dwa dni temu, minister Grad apeluje i wszystko zależy od KRS, no jesteśmy w państwie prawa, całe szczęście, dziękować Bogu i KRS zdecyduje.

Monika Olejnik: A jak to mówi poseł Palikot i poseł Niesiołowski, że Platformie Obywatelskiej nie spieszy się do zmian w telewizji publicznej.

Grzegorz Schetyna: Ale jeżeli widzimy, że grozi publicznej telewizji koalicja PiS z SLD, wydawałoby się księżycowa, a teraz połączona niechęcią, czy nienawiścią do Platformy Obywatelskiej, która nie będzie się zajmować mediami to nic tutaj nie cieszy serca.

Monika Olejnik: Dlaczego, ale to powinno cieszyć serce, że nie będzie Piotr Farfał z taką przeszłością, tylko będzie pan Szwedo.

Grzegorz Schetyna: Nie zapisze mnie pani i Platformy Obywatelskiej do tego, że my będziemy ustalać kto będzie prezesem telewizji. Niech zdecyduje KRS, niech zdecyduje sąd, gdzie jest prawda, po czyjej stronie, jeżeli zdecyduje KRS tak, to będzie tak, jak decyduje.

Monika Olejnik: Jak zdecyduje, że będzie pan Szwedo to będzie dobrze dla telewizji publicznej?

Grzegorz Schetyna: Nie sądzę, nie uważam, ale to jest moje prywatne zdanie.

Monika Olejnik: Ale dlaczego pan tak nie uważa.

Grzegorz Schetyna: Uważam, że jeżeli ktoś buduje taką koalicję, jak PiS z SLD, który odsuwa wszystkie zasady, wartości i dzieli, jak mówi się, dzieli wpływy w mediach publicznych to uważam, że zawsze jest źle i dla mediów i dla telewidzów i słuchaczy. Zawsze tak było, że jeżeli media publiczne stawały się łupem polityki i polityków, to zawsze było źle. Tak jest teraz.

Monika Olejnik: Ale może pan Szwedo będzie niezależnym prezesem telewizji?

Grzegorz Schetyna: Nie uważam.

Monika Olejnik: Ale dlaczego?

Grzegorz Schetyna: No, z tego, co widzę, jak się zachowuje, jak się wypowiada.

Monika Olejnik: No jak się zachowuje, no chciałby po prostu wejść do telewizji, a pan Farfał mu uniemożliwia wejście.

Grzegorz Schetyna: Ale to jest kwestia, tak jak powiedziałem, tu zdecyduje KRS, musimy na coś postawić. Jeżeli chcemy przynajmniej elementarnej normalności to niech zdecyduje sąd, a jakim będzie prezesem pan Szwedo, ja uważam, że będzie zakładnikiem koalicji PiS z SLD, fatalnej dla mediów publicznych, obym nie miał racji.

Monika Olejnik: A dla kampanii prezydenckiej co byłoby lepsze?

Grzegorz Schetyna: Dla kampanii prezydenckiej? Niezależne media, które są bez udziału polityków.

Monika Olejnik: No to jak to zrobić?

Grzegorz Schetyna: Czy to jest możliwe? Trudno powiedzieć.

Monika Olejnik: No właśnie, jak to zrobić, to już chyba nie ma czasu nawet.

Grzegorz Schetyna: Ja nie wiem, czy kampanie prezydenckie, wybory prezydenckie powinny być jakimś czasowym wyznacznikiem dla reformy, czy dla zmiany w sytuacji w mediach. Może powinniśmy sobie powiedzieć, zostawmy te wszystkie kampanie, zastanówmy się, czy może być tak żeby media publiczne były poza polityką.

Monika Olejnik: A czy pan wie, że Andrzej Olechowski nie wyklucza, że mógłby kandydować z Sojuszu, z list Sojuszu, jako kandydat SLD?

Grzegorz Schetyna: Jako popierany przez SLD w wyborach prezydenckich. Wiem, tylko słyszałem to wczoraj u pani w programie. Tylko nie wiem co na to SLD.

Monika Olejnik: I o tym zaraz porozmawiamy na www.radiozet.pl. Grzegorz Schetyna i Monika Olejnik.Monika Olejnik: No to co, Olechowski, jako kandydat SLD.

Grzegorz Schetyna: Tak, to było wiadomo, że bez zaplecza partyjnego Andrzej Olechowski nie ma żadnych szans jako kandydat, który mógłby wejść do gry w wyborach prezydenckich, więc będzie szukał struktury partyjnej, takiej ogólnopolskiej, która może go poprzeć. To, że to jest kompletnie kosmiczne nie jest ważne, z tego wynika, dla Andrzeja Olechowskiego. Programowe rzeczy zostawia z boku, bo widocznie chce wziąć udział w tym wyścigu.

Monika Olejnik: No tak, ale mówi, że jego program nie wie czy jest prawicowy, czy lewicowy, także...

Grzegorz Schetyna: No tak, ale już bez przesady, to wybory naprawdę ważne nie tylko personalne i takie żeby komuś zrobić trochę przyjemności. To jest niepoważne, ten projekt jest niepoważny, uważam projekt Stronnictwa Demokratycznego, projekt przywracania Andrzeja Olechowskiego w tych wyborach też oceniam, jako archaiczny, taki nie na 2010.

Monika Olejnik: A na 2010 jest Lech Kaczyński, Lech Kaczyński zyskuje teraz w sondażach.

Grzegorz Schetyna: Ja zawsze mówiłem, także tutaj w tym studiu, że wybory prezydenckie to będzie zderzenie dwóch największych partii, przedstawicieli dwóch największych partii, tak scena polityczna w Polsce wygląda i tak się będzie działo też w tej kampanii 2010 roku. Kandydat popierany przez PiS i kandydat popierany przez Platformę, oni staną do rozstrzygającego boju jesienią 2010 roku.

Monika Olejnik: No, a jak pan ocenia to, że rośnie poparcie dla Lecha Kaczyńskiego.

Grzegorz Schetyna: Nie oceniam, ja uważam, że jeżeli przestanie popełniać takie symboliczne i spektakularne błędy to w naturalny sposób będzie rosnąć, ale z tego wynika, co widzę ostatnio, nie przestał popełniać błędów.

Monika Olejnik: A jakie błędy popełnia.

Grzegorz Schetyna: Na przykład udział w dożynkach, przed ogłoszeniem żałoby narodowej, która została ogłoszona trzy dni później, wszystko co z tym związane oceniam w taki bardzo smutny sposób i niezrozumiały i dla ludzi, dla nas wszystkich. To jeżeli ta tragedia się zdarzy, taka jak w Rudzie Śląskiej to uważam, że naszym obowiązkiem jest po prostu podjąć decyzję o żałobie i ją przeżyć, a nie kalkulować czy podejmować decyzje ze względu na imprezy, które się odbywają.

Monika Olejnik: A czy sądzi pan, że jak prezesem telewizji będzie pan Szwedo to telewizja będzie rzeczywiście PiS i telewizja będzie sprzyjała Lechowi Kaczyńskiemu?

Grzegorz Schetyna: Ona będzie, jeżeli tak się stanie, to ona będzie koalicją, będzie telewizją koalicyjną, to znaczy będzie bardzo podzieloną między SLD a PiS, bo oni wprowadzają, wprowadzili do rady nadzorczej telewizji, tak jak widzę, bardzo twardych przedstawicieli swoich partii politycznych, czegokolwiek by nie mówili. Wszystkie programy będą zakładnikami takiej filozofii myślenia, takiego spojrzenia politycznego i bardzo szybko dojdzie do konfliktu między PiS a SLD o wpływy i w telewizji i w radiu i będzie następny konflikt, już bez udziału strony trzeciej. Te dwie siły będą się ścierać w telewizji i w ogóle w mediach publicznych, co będzie kolejnym absurdem.

Monika Olejnik: A najbiedniejsi są dziennikarze, którzy nawet nie mogą pokazać w Wiadomościach tego, co się dzieje wokół telewizji.

Grzegorz Schetyna: Tak, ale był taki czas, że wydawało się, że – takie miałem wrażenie, że być może właśnie dziennikarze mając wpływ na program, redaktorzy mając wpływ na redagowanie Wiadomości, czy w ogóle programów informacyjnych, że znajdują taką formułę obiektywnej informacji. Ale widać z tego, ten czas się kończy.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński uważa, że socjotechnikę okupacyjną stosuje Platforma Obywatelska wobec prezydenta, niszcząc jego autorytet i podaje jako przykład Stefana Niesiołowskiego i Janusza Palikota.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, to jest, to trudno się odnosić do takich sformułowań, one są nieprawdziwe i absurdalne.

Monika Olejnik: Absurdalne? Dzisiaj znowu na swoim blogu kpi Janusz Palikot z tańca pana prezydenta.

Grzegorz Schetyna: Proszę?

Monika Olejnik: Kpi z tańca pana prezydenta Janusz Palikot.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to znaczy, no jest wolny kraj i wolność mediów, prasy, także wypowiedzi, Palikot ocenia w ten sposób, no ma odwagę pisać o tym i podpisywać nazwiskiem. Akurat tutaj nasze zdanie o tym, co się działo w Spale w niedzielę jest podobne, bo mi się wydaje, że większość Polaków tak to ocenia.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński kpi z pana z kolei, że pan nazywa Stefana Niesiołowskiego świętym.

Grzegorz Schetyna: Nie, no nazwałem go w pewnej takiej formule opisu jego niefortunnej wypowiedzi. Rozmawiałem z nim o tym zresztą, że tutaj w tych sprawach nie wystarczy cytować, czy mieć wiedzę o konkretnym zapisie, czy rozumieniu pewnych sformułowań, tam gdzie emocje i tak wielkie tragedie, jak zbrodnia katyńska, nie można mówić tylko zgodnie z literą prawa, trzeba wiedzieć o emocjach i o nich pamiętać. O tym zapomniał, więc... ja nie chcę zwracać i nie chciałem zwracać uwagi Stefanowi Niesiołowskiemu, ale akurat uważam, mam inne zdanie i uważam, że niefortunna była ta wypowiedź i potem upór.

Monika Olejnik: Zresztą przyznał się, powiedział wczoraj w Radio ZET, że żałuje tego, że tak powiedział, najgorszy był upór, niepotrzebnie się...

Grzegorz Schetyna: Tak, który trwał przez parę dni, zupełnie niepotrzebnie, bo on stworzył największy problem.

Monika Olejnik: Czy będą wybory wcześniejsze w związku z tym, że Polska będzie miała prezydencję w Unii Europejskiej?

Grzegorz Schetyna: To jest oczywiście pytanie, czy – będziemy się nad tym zastanawiać, czy jest taka możliwość, jak to zrobić i kiedy, bo ten kalendarz jest bardzo intensywny jeśli chodzi o jesień, wybory prezydenckie najpierw, potem samorządowe i potem po roku wybory parlamentarne. 1 lipca zaczyna się prezydencja 2011 roku, więc musielibyśmy to zrobić, no najpóźniej wiosną 2011, ale to jest temat na rozmowy między politykami i próbę poszukania najlepszego wariantu.

Monika Olejnik: Między PiS a Platformą.

Grzegorz Schetyna: Między wszystkimi tak naprawdę.

Monika Olejnik: Nie, no Waldemar Pawlak powiedział, że PSL nie ma nic do tego, bo to jest tylko zgoda PO, bo PiS już zapowiedział zgodę.

Grzegorz Schetyna: Że się zgodzi, tak, ale ja uważam, że nie powinniśmy tego robić nawet przeciwko, czy obok tych mniejszych partii, nie wystarczy mieć większość, trzeba po prostu porozmawiać, może akurat, przecież nie wiemy, jak będzie wyglądać prowadzenie prezydencji. Akurat kwestię prezydencji powinniśmy jak najbardziej odpolitycznić i pokazać tą decyzją, że powinniśmy zgodzić się na nią wszyscy, bo w jaki sposób kraj będzie przygotowany do prezydencji, tak będziemy wyglądać w Europie w drugiej połowie 2011 roku.

Monika Olejnik: No tak, ale do tej pory Platforma mówiła, że wcześniejsze wybory będą.

Grzegorz Schetyna: Że bierzemy to pod uwagę, tak, ale tak jak mówię, to jeszcze jest czas na to żeby o tym rozmawiać i o tym decydować.

Monika Olejnik: Powiedział Grzegorz Schetyna, wicepremier, minister spraw wewnętrznych, dziękuję Monika Olejnik.



Na podstawie: radiozet.pl