11 Gru2007

Służby specjalne nie mogą dominować w życiu publicznym

- Każdy polityk chce mieć służby pod sobą, chce mieć raporty. Tego nie będzie. Będziemy pilnować, żeby służby zajmowali się swoją robotą czyli pracą nad bezpieczeństwem państwa - powiedział Grzegorz Schetyna w "Poranku Radia TOK FM"

Paweł Wroński: Należy pan do frakcji "wierzących" w Platformie Obywatelskiej. W cóż takiego wierzą politycy PO? Mianowicie wierzą, że przypadek podpalenia samochodu pani Julii Pitery miał charakter chuligański. Pan też w to tak bardzo wierzy?

Grzegorz Schetyna: Nie, ja wiem, że były inne przypadki takich zdarzeń na Mokotowie. Ja wierzę, że takie sprawy trzeba monitorować, nie można dekretować czy decydować o nich wcześniej.

Paweł Wroński: Mnie przypominają się takie sytuacje z początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy pracownicy służb dawali do zrozumienia poprzez ogień różnym ludziom, czym należy się zajmować a czym nie. Mnie się takie skojarzenia od razu narzucają.

Grzegorz Schetyna: Ja miałem takie same. Dlatego rozmawiałem z policjantami, którzy prowadzą te sprawę. Ja powiem tak, sprawa jest zagadkowa, trzeba ją wyjaśnić, ona jest bardzo intensywnie wyjaśniana. Jeśli chodzi o ochronę dla pani minister Pitery - ona już jest zorganizowana.

Paweł Wroński: Czyli jest jednak ochrona dla pani Pitery? To chwała Bogu, ponieważ wczoraj powiedziano bardzo dumnie, że pani Pitera nie chce, w związku z tym ochrony nie będzie.

Grzegorz Schetyna: Nie ma klasycznej ochrony w stylu oficerowie BOR, Minister. Natomiast jest pilnowana, chroniona, nic się jej nie stanie, obiecuję to panu.

Paweł Wroński: Ale powracając do spraw związanych że służbami. Czy, pana zdaniem, pani Pitera mogła się im narazić, chociażby ostatnimi wypowiedziami?

Grzegorz Schetyna: Myślę, że tak. Minister Pitera nie tylko im się naraziła. To jest osoba, jak wiemy od lat, bardzo zdecydowana, podejmująca najtrudniejsze problemy. Jest osobą ważną dla tego rządu, dla Platformy Obywatelskiej, dla nas wszystkich. Mówi rzeczy niepopularne, trudne. Często jest wbrew i mówi wprost. Ale taka jest jej rola, jej prawo. Dla nas jest niezbędna, szczególnie teraz, kiedy prowadzi całą procedurę określenia walki z korupcją dzisiaj i oceny tego, co działo się przez ostatnie dwa lata i poprzednie lata na przykład w instytucjach rządowych, jak funkcjonowały karty wysokich urzędników, jak wydawano pieniądze publiczne. Tym się teraz zajmuje minister Pitera. Myślę, że w perspektywie najbliższych dni będziemy świadkami informacji dosyć zaskakujących i nowych.

Paweł Wroński: Ja mam pytanie dotyczące służb. Czy w zasadzie istnieje obecnie możliwość kontrolowania tych wszystkich służb, jakie mamy? Bo bez przerwy mówimy: służby, służby, ale nie zdajemy sobie sprawy, jaka to jest potężna armia ludzi.

Grzegorz Schetyna: Tak, my musimy to w jakiś elementarny sposób wyczyścić. Na razie są prace na temat inwentaryzacji wszystkich służb

Paweł Wroński: I jakie wnioski takie wstępne?

Grzegorz Schetyna: Rzeczywiście, tak jak pan mówi, jest ich ogromna ilość. To wszystko zostało w wysoki sposób skomplikowane przez ostatnie dwa lata. Koordynator koordynował służby, które pojawiały się w większości ministerstw. Dzisiaj chcemy zrobić przegląd tych wszystkich służb

Paweł Wroński: A ile mamy tych służb? Słyszałem że dziewięć.

Grzegorz Schetyna: Być może nawet tak.

Paweł Wroński: Mających różnorodne uprawnienia śledcze, mogą zatrzymywać

Grzegorz Schetyna: I często nachodzące na siebie z kompetencjami. My chcemy zrobić przegląd tego - myślę że na początku roku będziemy gotowi - ile jest służb, jak mają funkcjonować, które muszą funkcjonować, które nie muszą, jak można je integrować czy przesuwać. Służby to w ogóle sprawa nie na rozmowy polityczne, nie na konferencje prasowe. To są rzeczy, gdzie powinna być praca

Paweł Wroński: Nie zgadzam się. Przynajmniej obywatele powinni wiedzieć, jaka jest struktura tych służb.

Grzegorz Schetyna: Powinni dowiedzieć się, jaka jest przejrzysta struktura i powinni dowiadywać się o pracy, którą wykonują. I nic więcej. Natomiast tutaj przez ostatnie lata służby były rzeczą, którą się wszyscy zajmowali, analizowali ich prace, skuteczność.

Paweł Wroński: Każdego polityka fascynuje taka magia służb

Grzegorz Schetyna: Każdy polityk chce mieć służby pod sobą, żeby je koordynować, chce mieć raporty. To zawsze jest kuszące. Tego nie będzie. Będziemy pilnować, żeby służby zajmowali się swoją robotą czyli pracą nad bezpieczeństwem państwa.


Paweł Wroński: A czy pana zdaniem jest sens, aby jedna z tych służb na przykład CBA była podporządkowana wyłącznie premierowi? Bo to jest pytanie o to, kto ją kontroluje.

Grzegorz Schetyna: O tym właśnie rozmawiamy. Czy to będzie podlegać premierowi czy Ministerstwu Finansów czy będzie taka Guardia di Finanza w stylu włoskim. O tym rozmawiamy. My musimy to zrobić w sposób przejrzysty, zrozumiały. Służby nie mogą dominować w życiu publicznym. Mam wrażenie, że przez ostatnie lata tak było.

Paweł Wroński: Julia Pitera we wczorajszym wywiadzie z Moniką Olejnik w TVN24 powiedziała wprost, że jej zdaniem Mariusz Kamiński, szef CBA powinien być odwołany ze względu na naruszenie apolityczności CBA. Jak się pan zapatruje na ten punkt widzenia?

Grzegorz Schetyna: Rzeczywiście jest wiele takich kwestii. Najbardziej znana sprawa pani poseł Sawickiej, w samej kampanii wyborczej konferencja Mariusza Kamińskiego. Dzisiaj już jest po wyborach, dzisiaj nie musimy się spieszyć, nie musimy tworzyć żadnych politycznych oskarżeń. Dzisiaj te sprawy wyjaśniany. Ja jestem przekonany, że najlepiej to wyjaśni komisja śledcza. Bo jednak nie chciałbym, żeby to było odebrane jako efekt politycznego odwetu.

Paweł Wroński: To daje fajną informację dla Mariusza Kamińskiego: jak długo będzie trwała komisja śledcza, tak długo jestem bezpieczny jako szef CBA. Tak?

Grzegorz Schetyna: Zaskoczę pana. Ta komisja śledcza będzie funkcjonować bardzo krótko. Jej wnioski będą bardzo konkretne i zostaną podjęte bardzo szybko.

Paweł Wroński: Ale to jest sejmowa komisja.

Grzegorz Schetyna: Ja myślę, że ta sprawa jest tak bulwersująca, że trzeba ją szybko wyjaśnić. Ale nie chciałbym też, myślę, że pan redaktor mnie rozumie, żeby wpływać i deklarować pewne rzeczy przed. My musimy wyjaśnić tę kwestię. My możemy mieć poczucie, możemy przewidywać, jak te sprawy były organizowane. Ale musimy stanąć po jasnej stronie, musimy mieć wiedzę, jak te sprawy wyglądały i po tym wyciągnąć wnioski.

Paweł Wroński: Zapowiadał pan, że chciałby porozmawiać z Janem Rokitą i ten telefon miał być w najbliższym czasie. W końcu się pan dodzwonił czy nie?

Grzegorz Schetyna: Mówiłem o tym, że organizujemy zespół samorządowy reformy samorządowej. Rozmawiałem z profesorem Michałem Kuleszą. Budujemy teraz ten zespół ludzi, którzy będą tworzyć, konstruować, a potem także pomagać wprowadzać reformę samorządową czyli tak naprawdę decentralizację państwa. Chciałbym, mówiłem to wielokrotnie, żeby Jan Rokita jako osoba ogromnie doświadczona w tej sprawie, która też takie reformy przygotowała, żeby się mogła zaangażować w ten projekt. Sygnały, które odbieram nie są zbyt zachęcające. To są sygnały gazetowe. Jan Rokita jest poza polityką. Ja jeszcze z nim nie rozmawiałem i tę sprawę obiecuję po rozmowie wyjaśnić i przekazać opinii publicznej.

Paweł Wroński: Ale panie premierze, Jan Rokita ostatnio szyje, śpiewa, więc widać, że objawia wiele talentów. Myślę, że najpierw trzeba by było z nim rozmawiać.

Grzegorz Schetyna: O tym mówię, żeby z nim porozmawiać

Paweł Wroński: Czyli nie dodzwonił się pan jeszcze?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie miałem jeszcze szczęścia.

Paweł Wroński: Mamy teraz spróbować?

Grzegorz Schetyna: Proszę, nie. Obiecuję porozmawiać i poinformować pana redaktora i państwa o skutkach rozmowy.


Źródło: TOK FM / Rozmawiał Paweł Wroński, 5.12.2007