26 Kwi2017

TOK FM

Jeżeli wygramy wybory a jestem przekonany, że tak się stanie, jeżeli Polacy odrzucą PiS jesienią 2019 r., to z natury rzeczy następnym krokiem byłby wybór Donalda Tuska na prezydenta - tak mówi logika dzisiejszych dni.

TOK FM

"Najpierw wybory samorządowe, potem europarlamentarne, potem parlamentarne i potem decyzja Donalda Tuska, bo później kończy swoją kadencję w Radzie Europejskiej. To będzie grudzień 2019 r. Będziemy po trzech wyborach i 5 miesięcy przed wyborami prezydenckimi. Ja powiedziałem, że moim marzeniem jest to, żeby on był kandydatem na prezydenta koalicji rządzącej, czyli tej, która wygra wybory w 2019 r." - powiedział w rozmowie z Piotrem Kraśko Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Dodał, że "wtedy można stworzyć właśnie taki scenariusz, który pozwoli po tych trzech wyborach, jeszcze dodatkowo wygrać wybory prezydenckie".

"Jeżeli wygramy wybory a jestem przekonany, że tak się stanie, jeżeli Polacy odrzucą PiS jesienią 2019 r., to z natury rzeczy następnym krokiem byłby wybór Donalda Tuska na prezydenta - tak mówi logika dzisiejszych dni" - wskazał polityk.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej odniósł się także do informacji podanej przez premier Beatę Szydło dotyczącą powołania na stanowisko szefa BOR nadinsp. Tomasza Miłkowskiego.

"Jak w soczewce widać przy historii BOR-u, jak PiS jest w stanie zepsuć instytucje, które dobrze działały. Nastąpiła totalna zmiana warty, odsunięto oficerów, którzy zarządzali BOR-em przez ostatnie 8 lat a bierze się niedoświadczonych ludzi. To jest problem dzisiejszego BOR-u" - wskazał Grzegorz Schetyna.

Polityk pytany o wniosek Platformy Obywatelskiej do prokuratury ws. zbadania związku Wacława Berczyńskiego z przetargiem na Caracale, mówił, że "prokurator z urzędu powinien wezwać Wacława Berczyńskiego na przesłuchanie i cała sprawa nie może być zostawiona".

Źródło: tokfm.pl